poniedziałek, 12 maja 2014

Podsumowanie tygodnia # 3

Z jednodniowym poślizgiem, bo wczoraj nie mogłam znaleźć centymetra. Ale jest i w końcu jestem zadowolona :)
Ale do rzeczy


Plany zeszłotygodniowe:

  1. Trzymanie miski - bardziej dokładne wyliczenia - ciężko liczyć jak się nie ma wagi... no muszę w końcu zacząć
  2. woda, woda - jest coraz lepiej
  3. 4 treningi - były 3 siłowe
  4. Eliminacja cukru - lepiej, ale ciągle daleko od ideału

Z innych:
1. aktywne szukanie pracy - bez komentarza :(
2. mniej czasu przed komputerem (po godz. 21 już nie siadam przed ekranem) - różnie.


Miałam ciężki tydzień. Mąż mój zachorował, był w szpitalu i tydzień zwariowany bardzo. Czasu brak, chęci tym bardziej, ale nie było źle ani dietetycznie, ani treningowo.

Pomiary:

Jest nieźle :D z talii 2 cm, z brzucha 1,5. Jestem zadowolona :)


Plany tygodniowe # 4 (nie będę rozbijać już na dwa posty)


1. Woda, woda, woda - tygodniowy priorytet
2. 4 treningi
3. Micha i cukier na dotychczasowym poziomie :)

Z innych:
- stworzenie dziennika motywacyjno-treningowego
- 2 razy peeling

Do następnego!

niedziela, 11 maja 2014

Quinotto

Quinoa. czyli komosa ryżowa to moje całkiem niedawne odkrycie. Najczęściej wykorzystywana jest tak jak kasza, choć kaszą nie jest - to tzw. pseudozboże. Ugotowana wygląda jak robaczki, ale jest bardzo smaczna i zdrowa - zawiera dużo wapnia, żelaza. Nie zawiera glutenu. Wartości odżywcze 100g quinoa to 14,8 g białka, 5 g tłuszczu, 58,5 g węglowodanów i 334 kalorie. Warto ją włączyć do diety.

Dziś proponuje quinotto, czyli oszukane risotto, zamiast ryżu - komosa do tego kurczak, papryka i pomidory:


Składniki na jedną porcję:

  • 1/2 szklanki komosy
  • 150 g piersi z kurczaka
  • papryka - wedle uznania
  • mała cebulka
  • ząbek czosnku
  • pomidory w puszce/przecier pomidorowy
  • łyżeczka oleju kokosowego (ok. 10 g)
  • przyprawy - wg uznania
  • bulion lub woda
  • łyżka tartego sera (ok. 10 g)

Przygotowanie:
komose dokładnie wypłukać na sitku - kilkukrotnie. Pierś z kurczaka pokroić w kostkę, przyprawić. Cebulkę pokroić w piórka, czosnek przecisnąć przez praskę, paprykę wg uznania. Na patelni rozgrzać olej, wrzucić cebulę, zeszklić, dołożyć mięso, czosnek, paprykę, chwilę podsmażyć. Odsączoną komosę wrzucić na patelnię i mieszając przysmażyć chwilę.Dodać pomidory, przecier Zalać wodą (bulionem) - aby się przykryło, przykryć i gotować na wolnym ogniu co jakiś czas mieszając i sprawdzając czy woda całkowicie nie wyparowała. Po ok. 10 minutach doprawić (u mnie sól, pieprz, zioła prowansalskie, czosnek niedźwiedzi, cayenne) - gotować do odparowania wody. Na talerzy posypać serem (można pominąć ;))

Smacznego.

Moja porcja to:450 kcal, B: 45,6 g; T: 20g (16 g bez sera); W: 52,7 g.

środa, 7 maja 2014

Makaron z kurczakiem w brokułowym sosie

Jedno z moich ulubionych dań. Pyszne, zdrowe, dietetyczne i dodatkowo szybkie to przyrządzenia.

Składniki:

  • pierś z kurczaka
  • brokuł mrożony lub świeży
  • makaron
  • kawałek sera żółtego (plasterek - najlepiej starty)
  • jogurt naturalny - ok. 3-4 łyżki
  • majonez (łyżeczka - opcjonalnie)
  • sól, pieprz, czosnek, gałka muszkatołowa, zioła prowansalskie ...
  • olej (u mnie kokosowy)

proporcje w zależności od ilości osób, jak przyrządzam dla siebie daje 100 g piersi, pół brokuła i szklankę makaronu = jedna porcja

Brokuł gotujemy w osolonej wodzie, krótko, żeby się nie rozgotował. Odcedzamy. Kurczaka kroimy w kostkę, przyprawiamy. a patelni rozgrzewamy tłuszcz, smażymy kurczaka. Przygotowujemy sos - tarty ser (lub pokrojony w kostkę) w miseczce łączymy z przyprawami, jogurtem i majonezem. Kiedy kurczak już będzie usmażony* dodajemy brokuł, chwilę smażymy i rozdrabniamy go. Dodajemy sos. Mieszamy i smażymy aż zgęstnieje (3-5 minut) i gotowe. Podawać z ryżem, makaronem, kaszą...


* równie dobrze zamiast usmażyć można kurczaka udusić - na patelnie (suchą) wrzucamy kurczaka, mieszając przyrumieniamy lekko, zalewamy wodą i przykrywamy i czekamy, co jakiś czas sprawdzając czy już nie jest surowy. Brokuły wrzucamy wtedy, kiedy odparuje woda.

Smacznego! 

poniedziałek, 5 maja 2014

Plany tygodniowe

Plany a ten tydzień:

1. Trzymanie miski - bardziej dokładne wyliczenia
2. woda, woda
3. 4 treningi
4. Eliminacja cukru

Z innych:
1. aktywne szukanie pracy
2. mniej czasu przed komputerem (po godz. 21 już nie siadam przed ekranem)


niedziela, 4 maja 2014

Podsumowanie tygodnia # 2



Moje plany z zeszłego tygodnia klik:
1. Zero cukru - no nie do końca się udało - miałam jeden dzień totalnego jamochłoństwa słodyczowego
2. Czysta miska - jest coraz lepiej :)
3. 3 x siłownia - zaliczone :)
4. 2 x callanetics - niezaliczone, raz odpaliłam i komp padł. Nie mogę się do tego zmusić
5. Woda - hmm... jest źle. Ale będzie lepiej

Co do planów urodowych:
Zaczęłam olejować włosy, dwa peelingi kawowe zaliczone, paznokcie hmm... no umalowałam.

Poszukiwanie pracy, ekhem przemilczę temat... ;)

A i pomiary.


sobota, 3 maja 2014

Zielone smoothie - szpinakowe z kiwi i jabłkiem

Ostatnimi czasy rozmiłowałam się w zielonych koktajlach - zielonych warzywach zmiksowanych z owocami. Połączenie dość dziwaczne, ale wbrew pozorom smak zieleniny nie jest dominujący i bardzo wyczuwalny. 
Jeśli pierwszy raz jest przed Tobą, możesz zwiększyć ilość owoców w stosunku do zieleniny i stopniowo je zmniejszać. Pamiętać też należy, że takie smoothie należy pić powoli.

Dziś zapraszam na połączenie:

duża garść szpinaku baby + kiwi + 1/2 jabłka + woda


Szpinak i owoce umyć, owoce obrać, wrzucić do blendera, wlać wody (na oko w zależności jakie gęste lubicie - ja daje ok. 3/4 szklanki) i zmiksować

Dlaczego warto je pić?
Zazwyczaj mamy kłopot z dostarczaniem odpowiedniej ilości warzyw, a takie koktajle niesamowicie ułatwiają zadanie. Uzupełnia się w ten sposób niedobory witamin i mikroelementów. No i są pyszne :)

czwartek, 1 maja 2014

Witaj majowa jutrzenko...


Dopiero co witaliśmy nowy rok, a tu już maj... Dzień za dniem leci. 
Chciałabym, aby maj był dla mnie dobrym miesiącem, dlatego muszę się postarać bardzo, bardzo. Dlatego też wszem i wobec ogłaszam:

MAJ MIESIĄCEM TOTALNEGO ZAPYERDOLU ;) tzn. ciężkiej pracy.

Konkrety:

1. Będę liczyć wszystkie miski z wyprzedzeniem.
2. Utworze motywacyjną tablicę/dziennik
3. 4 treningi tygodniowo (3xsiłka)
4. 5 godzin z callanetics
5. Stworzę zestaw rozgrzewkowy i zestaw rozciągający na treningi posiłowni

6. Aktywne poszukiwanie pracy (codziennie min. 20 minut)
7. Twórczy czas z córką
8. Stworzę kalendarz pielęgnacji

A za miesiąc się rozliczę i zobaczymy, czy tak samo jak planować umiem realizować plany ;)

P.S. Pierwszy dzień nie zapowiada się ciekawie. Mam okres i jestem wściekła na cały świat, chciałam zrobić rano callanetisc i po 10 minutach komp się zrestartował (on już ledwo zipie), omlet mi się rozwalił, gdy brałam prysznic, wyłączyli światło, pomalowałam paznokcie i zanim zdążyły wyschnąć musiałam córce pomóc podciągnąć spodnie, więc trochę się rozwaliły, okazało się, że nie mam zmywacza...